Jak to się mówi przez żołądek do serca… no ale dzisiaj to może nie o tym…😉
Pewnie pomyślicie dlaczego taki tytuł skoro blog nie ma nic wspólnego z gotowaniem. A otóż ma… właśnie od dzisiaj 😊 Kto mnie zna ten wie, że lubię też gotować i ponoć wychodzi mi to całkiem dobrze. I stad też pomysły na wpisy kulinarne na blogu. Może kogoś zainspiruje…😊
Dzisiejszy wpis to „sałatka z kaszy gryczanej”
1szkl. Kasz suchej
1 i ½szkl. Wody
1 kostka sera feta
½ słoiczka suszonych pomidorów
3 garście pomidorków koktajlowych
½ pączka natki pietruszki
3 łyżki posiekanego koperku
3 łyżki oliwy z pomidorów
Sól i pieprz do smaku
Kasze gotujemy w podanej ilości wody ze szczypta soli. Kiedy kasza ugotuje się musi ostygnąć. Ja wsypuję zaraz po ugotowaniu do naczynia, w którym będzie podawana i w taki sposób sobie stygnie. W między czasie myje pomidory i przekrawam je wzdłuż / na poł, fetę kroje w drobna kosteczkę. Jeżeli suszone pomidory są już krojone to tylko przekładam je ze słoiczka do kaszy, jeśli wymagają krojenia to kroje na taka wielkość jaka mi odpowiada lub do podobnej wielkości pozostałych składników. Wszystkie składniki łączymy i od co, po krzyku …😊 Idealny przepis na leniwe dni.
Taka sałatkę możemy podawać jako drugie danie do zupy kremu lub jeść z grillowanym filetem drobiowym lub ryba. Opcji jest mnóstwo możemy jeść ja na śniadanie jak i na kolacje….
Smacznego